Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi martin z miasteczka Lubin. Mam przejechane 34203.88 kilometrów w tym 10847.97 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.76 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy martin.bikestats.pl

uroczysko obiszów

Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 0

Dłuższa pętelka: Lubin-Gola-Grzybowa Góra-Rynarcice-Zbiornik Żelazny Most-Rudna-Grębocice-Obiszów-UROCZYSKO OBISZÓW-Polkowice-Polkowice Dolne-Parchów-Szklary Górne-Obora-Lubin

Na obszarze Uroczyska Obiszów organizowane są ogólnopolskie zawody XC. Jest to naprawdę niełatwy teren. Masa luźnego piachu, chamskie podjazdy, singletracki, kamole, korzole, moczary. Z tego względu na czas przejazdu przez teren uroczyska zdjąłem licznik, bo tam się młóci z młynka strasznie... I pomyśleć, że zwycięzca maratonu robi na tym terenie średnią rzędu 26 km/h o_o.
Dlatego w rzeczywistości przejechałem około 96, a nie 86 km.

Teoretycznie miała być stówka, ale wyruszyłem późno, i od arytmetyki znacznie istotniejsza okazała się wizja kolacji.

Ale średnia wyszła Kozak z tego tripu :D. Dwa razy prąd mi wyłączyło, raz pod wiatr a raz pod górę, a pod koniec zabrakło mi picia i też zacząłem zwalniać. Niemniej... 27 km/h? Na ciężkiej kozie xc z kapciami 2.2 i w platformach? Nie jest źle. Okazuje się że kondycję jaką taką idzie załapać, i trzeba pracować aby było lepiej:)

Na trasie miałem jedno śmieszne zdarzenie. Na szosowym objeździe wokół zbiornika Żelazny Most (tj. gigantyczne składowisko odpadów poflotacyjnych, o powierzchni miasta), przyuważyłem gościa na szosówce. Nowy asfalt gładki jak stół, pan zasuwał 40-42 km/h, trudno było go dojść. Ale potem jakoś zwolnił i go wyprzedziłem. Jadę, jadę dalej, a zaczął wiać wmordewind i na kozie zrobiło się cholernie ciężko. Zerkam do tyłu, a ten cwaniaczek 10 cm za moim kołem lajtuje się w aerodynamicznym cieniu. Oosz ty, pomyślałem. Rower masz ze dwa razy lżejszy, 4 razy cieńsze opony, i na ogonie będziesz mi jechał. Niedoczekanie. Skręciłem z nagła w pierwszą lepszą terenową ścieżkę. Jeszcze coś wołał za mną w stylu: 'ee co to za jazda!', na co odparłem że z nim się na jazdę nie umawiałem. Sorry, ale na ściganie XC kontra szosówka na tym etapie szkoda mi zdrowia... No chyba, że zaproszę kolegę z tym rowerem na Uroczysko Obiszów na przykład :p. W wielu miejscach nie ujechałby metra.





Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko znajomi. Zaloguj się · Zarejestruj się!